Przczelarstwo ogólnie - Pasieka Zarodowa AGA

Wykorzystanie pożytków wczesnych

Pożytków najwcześniejszych dostarczają wierzby, klony, krzewy i drzewa owocowe, czarna jagoda i inne wczesne rośliny leśne a również mniszek lekarski, rzepak . Wykorzystanie ich jest trudne, a w niektórych latach wręcz niemożliwe .Wymienione rośliny mogą zakwitać wcześniej lub później, zależnie od rejonu kraju i przebiegu warunków atmosferycznych. Przeważnie opóźniony rozwój roślin łączy się z późniejszym rozwojem rodzin, a to wpływa na długość i efektywność ich okresu przygotowawczego. Dlatego pożytki te wykorzystywane są przeważnie jako rozwojowe. Niektórzy pszczelarze starają się jednak uzyskać z nich miód towarowy.
Wykorzystanie tak wczesnych pożytków możliwe jest, jeżeli zimujemy bardzo silne rodziny, z dużą ilością młodych robotnic. Z wiosennego czerwiu niewiele wyjdzie pszczół na czas tych pożytków. Aby uzyskać odpowiednio silne rodziny przed zimą, trzeba rozpocząć karmienie pobudzające najpóźniej w pierwszych dniach sierpnia i zapewnić pszczołom dostateczną ilość pierzgi do wychowu czerwiu. Bardzo silne rodziny można też uzyskać przez wykorzystanie odkładów, które łączy się przed zimą z rodzinami głównymi .Po oblocie wiosennym pobudza się matki do intensywnego czerwienia. Gniazda poszerza się ostrożnie i starannie ociepla
Na tak wczesne pożytki nie ogranicza się matek w czerwieniu, ponieważ prawie nigdy nie zdarza się aby były to jedyne pożytki w sezonie. Do wykorzystania nieco późniejszych pożytków tego okresu: (mniszek, jawor) nadaje się również metoda nalotów. W dniu nalotu, przed odstawieniem jednego z pary uli, wymienia się szybko między nimi czerw tak, aby w jednym pniu znalazł się niemal wyłącznie kryty, w drugim niekryty.

Aga

Następnie ul z młodym czerwiem odnosi się, aby pszczoły lotne z niego powróciły do ula pozostawionego na miejscu (nieco przesuniętego w kierunku dawnego stanowiska drugiego ula). W ten sposób znajdzie się w nim podwójna ilość zbieraczek i sporo pszczół młodych, które nie mając zatrudnienia przy wychowie czerwiu wyjdą wcześniej do pracy w polu. Pojemność ula trzeba odpowiednio zwiększyć przez poszerzenie miodni lub dodanie nadstawki.
W rodzinie odstawionej pozostaje wszystek czerw otwarty i nielotne pszczoły od jednej matki. Gniazdo jej trzeba w miarę potrzeby ścieśnić i dać do ula trochę wody. W miarę dojrzewania czerwiu część pszczół nielotnych podejmie pracę w polu, a pożytek zostanie wykorzystany na rozwój tej rodziny. Na letni pożytek obie rodziny mogą stać się stać jednakowo silne, jeżeli znajdują się w nich plenne i zdrowe matki pszczele.

Wojciech Pelczar

Poddawanie matek pszczelich inseminowanych

Skuteczne poddawanie matek pszczelich inseminowanych bez sprawdzonego czerwienia nie jest czynnością prostą i łatwą.Zastosowanie tej metody pozwala znacznie poprawić wynik poddawania,z ograniczeniem strat poddawanych matek.
Matki pszczele bsc. Poddajemy najczęściej do odkładów,rzadziej do pełnych rodzin.

Kolejne czynności:
1.Odszukanie i zabranie starej matki.

2.Odczekanie 6-24 godzin.

3.Wstawienie klateczki z matką inseminowaną zamkniętą ?na głucho?-
(chodzi o to aby pszczoły ulowe nie miały możliwości uwolnienia matki.Zbyt wczesne uwolnienie jej z klateczki, może spowodować jej okłębienie).

4.Odczekanie 5 dni, po tym czasie dokładny przegląd rodziny, połączony z zerwaniem mateczników i usunięciem bocznej blokady na klateczce, umożliwiającej po zjedzeniu ciasta wejście i wyjście z klateczki pszczołom ulowym(matka nie ma możliwości opuszczenia klateczki przez tak mały otwór, przez co ma ograniczony kontakt bezpośredni z pszczołami).

5.Po kolejnych 5 dniach, a po 10 od wstawienia klateczki z matką do ula, cały czerw po poprzedniej matce jest zasklepiony.Jeżeli jeszcze są w ulu mateczniki to je zrywamy.Usuwamy główną blokadę w klateczce.Jeżeli komora przeznaczona na ciasto jest pusta, to otwór zalepiamy węzą.Chodzi o to aby pszczoły uwolniły matę po pewnym czasie od przeglądu.

Brak w rodzinie pszczelej czerwiu, na którym pszczoły mogły by założyć mateczniki, zdecydowanie sprzyja przyjęciu każdej matki, nawet tej która w rodzinie z czerwiem otwartym nie ma żadnych szans.Przy poddawaniu tą metodą, prawidłowo zainseminowana matka powinna rozpocząć czerwienie do 7-10 dni od chwili wyjścia na plaster.

Pelczar Wojciech

Matki pszczele zniszczone przez niedźwiedzia brunatnego

Kilkanaście rodzin  pszczelich  zniszczył grasujący w Beskidzie Niskim niedźwiedź brunatny. Ślady drapieżnika były widoczne od miesiąca. Porusza się w okolicach Tylawy, Polan, Zyndranowej, Zawadki Rymanowskiej, Woli  Niżnej i Wyżnej, podchodził też aż pod górę Cergową  koło Dukli, jest to dorosła samica z młodymi.

Ślady przedniej łapy niedźwiedzia na pasieczysku
Ślad przedniej łapy niedźwiedzia, na pasieczysku

Pod koniec marca 2010 r. niedźwiedź odwiedził jedną z  moich pasiek. Gdy wróciłem  po 2 dniach  od ostatniej wizyty w pasiece , zauważyłem kilka zniszczonych uli.

Jeden ze zniszczonych uli
Jeden ze zniszczonych uli

Siatka, którą pasieka była ogrodzona, nie stanowiła dla drapieżnika żadnej przeszkody. Niedźwiedź posilił się czerwiem w ramkach i świeżym nektarem, przyniesionym przez pszczoły.

Plaster z czerwiem zniszczony przez niedźwiedzia
Plastry z czerwiem zniszczone przez niedźwiedzia

Całkowicie zniszczył między innymi 3 rodziny w których znajdowały się  matki pszczele po ocenie. Kolejnej nocy niedźwiedź ponownie odwiedził pasiekę, niszcząc następne rodziny.
Kilka dni temu zwierz odnalazł równie smakowitą stołówkę, tym razem w Zyndranowej, w pobliżu granicy ze Słowacją.  Kiedy  30 marca  właściciel rodzin pszczelich  przyjechał  do pasieki, zauważył  zniszczone 3 ule. Niedźwiedź pokonał  1,5-metrową siatkę bez problemu. Ule były poprzewracane, ramki z nich wyrzucone. Zwierzak posilił się na miejscu, ale kilka ramek zabrał najprawdopodobniej ze sobą, bo ślad po nich zaginął. Dzień później pszczelarz pojawił się w pasiece, by dokarmić  pszczoły, i znowu zauważył ślady wizyty niedźwiedzia. Tym razem zwierz zniszczył jeden ul.  Na siatce pozostawił kłaczek sierści, żeby właściciel pszczół nie miał wątpliwości, czyja to sprawka.

Ślad po pazurach
Ślad po pazurach pozostawiony na kartonie znajdującym się pod daszkiem przewróconego ula

Gdy na trzeci dzień sytuacja znowu się powtórzyła, pszczelarz postanowił ogrodzić pasiekę elektrycznym pastuchem.  Od tego czasu niedźwiedź się nie pojawił.

Zgłosiłem  szkody w Urzędzie Wojewódzkim, straty spowodowane przez niedźwiedzia zostały oszacowane natychmiast, procedury są maksymalnie uproszczone.
Odszkodowanie z tytułu strat zostanie wypłacone z budżetu Urzędu Wojewódzkiego.  Oczywiście, szkoda mi pszczół, udało się im szczęśliwie przezimować, były gotowe do sezonu, szczególnie że niedźwiedź wybrał sobie najsilniejsze rodziny w pasiece, w których znajdowały się bardzo cenne matki pszczele po ocenie. Ale on musi zdobywać pożywienie, to jego zbójeckie prawo. Trzeba się więc pogodzić z jego wizytami.

Ślad tylnej łapy pozostawionej na pasieczysku
Ślad tylnej łapy niedźwiedzia, pozostawiony na pasieczysku

Niedźwiedź jest u siebie, podoba mu się w Beskidzie Niskim.  Apeluję, by schodzić mu z drogi, oczywiście bez gwałtownie wykonywanych ruchów. Proszę też nie zostawiać odpadów koło swoich gospodarstw, żadnych resztek jedzenia, bo to może go zwabić.  Trzeba się też liczyć z tym, że mogą być szkody w plonach. Niedźwiedziom mogą zasmakować  świeżo posadzone ziemniaki, może też się paść na oziminie. W Bieszczadach niedźwiedzie wyspecjalizowały się też w zabijaniu bydła. Jestem przekonany że u nas takich   problemów raczej nie będzie.

W okolicach Beskidu Niskiego nie tylko niedźwiedź dał o sobie znać w ostatnich dniach. Mimo że sezon pasterski dopiero się zaczyna, już przypomniały o sobie wilki. Ich ślady są widoczne wokół ogrodzonych pastwisk. Ataki wilków można wyeliminować w 90%. Sprawę właściwie załatwia pastuch elektryczny i dobre psy bacowskie, a nie kundle, które, niestety, coraz częściej zastępują na szałasach prawdziwe owczarki podhalańskie. Gorzej jest z niedźwiedziem, tu jest inna skala problemu , ale dobry pastuch elektryczny może częściowo rozwiązać  problem, jednak 100% gwarancji nikt nie da. Bardzo ważne jest wykonanie ogrodzenia  z co najmniej 3 taśm pod napięciem. Pierwsza powinna znajdować  się ok. 20 cm ponad powierzchnią gruntu, pozostałe co 30 cm.
Wojciech Pelczar

Warroza wciąż groźna

Warroza  wciąż jest groźna. Mimo, że pszczelarze stoczyli z nią już niejedną bitwę, dalej nie daje za wygraną gnębiąc nasze pszczoły.
Warroza  jest chorobą którą wywołuje roztocz  Varroa destructor pasożytujący na czerwiu i dorosłych pszczołach. Samice roztoczy żywią się hemolimfą larw i osobników dorosłych. Natomiast samce giną po zapłodnieniu wewnątrz zasklepionej komórki plastra. Pasożyt po raz pierwszy pojawił się na terenie Europy ponad dwadzieścia osiem  lat temu. Pomimo tak długiego okresu nadal nie udało się wyprodukować preparatu, który całkowicie wyeliminowałby Varroa  destructor z pasiek.  Intensywne stosowanie środków chemicznych tylko pogarsza stan zdrowotny i kondycję rodzin pszczelich. Dodatkowo roztocza uodparniają się na coraz to nowsze środki, co zdecydowanie pogarsza walkę z tą chorobą. Współczesne lekarstwa tylko w pewnym stopniu ograniczają występowanie  tego pasożyta, który obecny jest niemal w 100% polskich pasiek. Badania naukowe potwierdziły, że pasożyt przenosi liczne wirusy, które opanowują rodziny. Choroby takie jak np. chroniczny paraliż pszczół  , czy  wirus zdeformowanych skrzydeł, są nie tylko objawem diagnozującym nasilenie warrozy, ale również nowym zagrożeniem dla pszczół. Powodują one osłabienie, ograniczenie produktywności oraz bardzo często prowadzą do całkowitej zagłady rodziny pszczelej. [Pohorecka, 2006]
Wiosną br. roku  na 1 pasieczysku stwierdziliśmy słabszy rozwój pszczół w kilku rodzinach pszczelich. Po dokładnej obserwacji nie stwierdziliśmy żadnych odznak chorobowych, jak również badania laboratoryjne wykazały brak popularnej ostatnio  nosemozy. Rodziny na tym pasieczysku były leczone jesienią 2009 roku pięciokrotnie apiwarolem. Po ostatnim odymianiu nie stwierdzono roztoczy. Prewencyjnie w grudniu polaliśmy rodziny pszczele kwasem szczawiowym. Wiosną br. kontrolnie odymiliśmy 3 wyłączone z produkcji rodziny apiwarolem .

Obraz infekcji warrozy

Liczba roztoczy mówi sama za siebie:Wszystko wskazuje że sąsiedztwo pasiek leczonych niewłaściwie, było przyczyną reinwazji.

Mechanizmy odporności pszczoły miodnej na warrozę

2 lutego 2011

Niektóre mechanizmy odporności zostały już  poznane. V. destruktor nie rozwija się  w rodzinach pszczoły wschodniej (A. cerana), ponieważ  samice pasożyta nie rozmnażają  się  na czerwiu pszczelim. W rodzinach doświadczalnych  A. cerana czerw pszczeli był  porażony w 2,5%, a trutowy w 10,3%. Ale ani jedna samica pasożyta nie rozmnożyła się  na czerwiu pszczelim, podczas gdy 100% samic rozmnożyło się  na czerwiu trutowym. Tak więc rozmnażanie się  V. destruktor w rodzinach A. cerana ograniczone jest tylko do czerwiu trutowego (Koeniger, Koeniger i Wijayagunasekara, 1981).
Różnice w rozmnażaniu V. destruktor zauważono również u pszczoły miodnej. Podczas gdy w Europie 20% samic pasożyta nie rozmnaża się na czerwiu pszczelim, to w Urugwaju nie rozmnaża się aż 60 do 90% samic (Ruttner i Marx, 1984). Gdy czerw pszczół europejskich i zafrykanizowanych wstawiono do jednej rodziny, nastąpiło prawie identyczne porażenie, odpowiednio ? 9,4 i 8,8%. Ale 75,6% pasożytów rozmnażało się na czerwiu pszczelim pszczół europejskich, podczas gdy tylko 49% na czerwiu pszczół zafrykanizowanych (Cama­zine, 1986). Można  podać pewne wyjaśnienie tego zjawiska.
Podczas gdy w Europie 95% samic pasożyta rozmnaża się na czerwiu trutowym, tylko 73% rozmnaża się na czerwiu pszczelim (Schultz, 1984). Prawdopodobnie hormon juwenilny (młodzieńczy) pszczół reguluje to zjawisko.
Pasożyty potrafią zsynchronizować swoje rozmnażanie z przeobrażeniami larw pszczelich za pomocą pszczelego hormonu juwenilnego. Szczyt poziomu hormonu przypada na 5  stadium rozwoju czerwiu trutowego. Kiedy sztucznie dodano hormon do czerwiu pszczelego, każda samica pasożyta produkowała przeciętnie 1,4 sztuk potomstwa, podczas gdy na czerwiu nie traktowanym ? tylko 0,5 (Hanel, 1983).
Inny mechanizm dotyczy okresu zasklepiania komórek z czerwiem pszczelim. Czerw pszczoły miodnej pozostaje zasklepiony przez okres 12,0 dni, podczas gdy pszczół kapsztackich (A. m. capensis) tylko przez 9,6 dni. Tak więc czas zasklepiania czerwiu u A. capensis jest za krótki na rozwój nowego pokolenia samic pasożyta. U pszczół capensis pasożyty osiągają to stadium 0,7 dnia po wy­gryzieniu się pszczół robotnic, a u krainek pierwsze pasożyty są dojrzałe 2,2 dnia przed wygryzieniem się robotnic z komórek (Moritz i Hanel, 1984). Czas zasklepiania u pszczół zafrykanizowanych jest również krótszy i wynosi 11,2 dnia.
Okres rozwoju pszczół jest wysoko odziedziczalny i wynosi hZ = 0,8. Krzyżówki między wymienionymi trzema rasami dają w rezultacie pszczoły o pośrednim okresie rozwoju (Moritz, 1980).
Inny mechanizm odpornościowy dotyczy higienicznego zachowania się dorosłych robotnic. Robotnice pszczół wschodnich są zdolne do usuwania pasożyta ze swoich ciał w ciągu kilku sekund. Jeśli samooczyszczanie się robotnic zawodzi, wtedy inne pszczoły gniazdowe pomagają usuwać pasożyty. Pszczoły robotnice bardzo efektywnie usuwają również pasożyty z komórek czerwiu w ciągu kilku sekund do minuty po wniknięciu pasożyta do komórki. Pasożyty są następnie zabijane i wyrzucane z ula w ciągu kilku sekund do minuty.
Niestety, zachowanie higieniczne pszczoły europejskiej jest znacznie mniej efektywne i w rezultacie usuwanie pasożyta z komórek czerwiu i z dorosłych pszczół przebiega znacznie wolniej i mniej sprawnie (Peng, Fang, Xu i Ge, 1987).
Interesujące obserwacje dotyczą zachowania mieszanych populacji pszczół miodnych i wschodnich w tym samym ulu. Pszczoła wschodnia potrafi dostrzec pasożyta V. jacobsoni na czerwiu pszczoły miodnej i usunąć go (Peng i in., 1987). Mieszane populacje tworzono również przez podanie plastra z dojrzałym czerwiem pszczoły wschodniej do rodziny pszczoły miodnej. Po wygryzieniu się robotnic oba gatunki żyły razem, a A. cerana pomagała oczyszczać, zagryzać i usuwać pasożyty z pszczół miodnych (Wongsiri, Tangkansasing i Sylvester, 1987). Być może pszczoła miodna będzie w stanie nauczyć się takiego zachowania.

Źródło: referat prof. Wojke wygłoszony na Konferencji Krajów Skandynawskich w Orebro w Szwecji w dniach 16-17.04.1988r.

Interesujące są doniesienia zagranicznych hodowców, z których wynika że rodziny pszczele poddane retrogresji(przestawieniu z komórek standartowych na komórkę 4,9 znacznie lepiej radzą sobie z roztoczem.

Retrogresję matek pszczelich  linii car Aga i Aga 3, przeprowadzam stopniowo od 3 lat we własnej pasiece i również potwierdzam  różnice pomiędzy rodzinami na standartowej komórce w stosunku do rodzin na komórce mniejszej (5,1].Obecnie trwa docelowe przestawianie rodzin pszczelich na komórkę 4 ,9.

Wojciech Pelczar

Różnice w odporności pszczół na warrozę

Znane jest zjawisko odpor­ności na warrozę pszczoły wschodniej (Apis cerana). Ale różnice w odpor­ności na warrozę  znaleziono również u pszczoły miodnej (Apis me/lifera). Stwierdzono różnice w odporności pomiędzy różnymi podgatunkami, ekoty­pami, a nawet poszczególnymi rodzi­nami w obrębie tej samej rasy.

Porażenie  mieszańców  pszczół  europejskich w Urugwaju wahało się od 18 do 21 % i spadło po 3 latach do 5,5% (Ruttner i Marx, 1984).W Europie porażone, nieleczone rodziny  giną w tym czasie.

Porażenie pszczół zafrykanizowa­nych w Brazylii nie powiększa się i pozostaje na tak niskim poziomie, że pszczelarze brazylijscy nie stosują żadnych środków leczniczych (De Jong, Seiner, Goncalves i Morse, 1984).

Średnie porażenie pszczół  europej­skich w Południowym Wietnamie wy­nosiło 5%, mimo że rodziny pszczele były porażone już od 20 lat i nie sto­sowano tam żadnych środków che­micznych (Woyke, 1987).

Genetyczne różnice stwierdzono również pomiędzy różnymi liniami pszczół  włoskich, kraińskich i kauka­skich w Izraelu (Ron i Rosenthal, 1987). Genetyczna odziedziczalność odporności pszczół na warrozę  wyno­si 0,36-0,25, co budzi nadzieję na uzy­skanie postępu w otrzymaniu pszczół odpornych na V.destruktor.

Źródło: referat prof. Wojke wygłoszony na Konferencji Krajów Skandynawskich w Orebro w Szwecji w dniach 16-17.04.1988r.

Wojciech Pelczar

Czy możliwe jest wyhodowanie pszczół odpornych na warrozę?

Warroa destructor jest jednym z najważniejszych problemów gnębiących w ciągu ostatnich lat europejskie pszczelarstwo. Wiele wysiłku zostało włożone w znalezienie możliwości biologicznego lub chemicznego leczenia. Ale najlepszym rozwiązaniem byłoby wyhodowanie pszczół  odpornych na warrozę. Zadajmy sobie pytanie: czy można wyhodować  pszczoły odporne na choroby i szkodniki?
Choroba roztoczowa powodowana przez Acarapis woodi opanowała 90% rodzin pszczelich w Anglii w latach 1913-1915. Jak wspominał Brat Adam (1987), podczas gdy rodzime brytyjskie czarne pszczoły ginęły ? pszczoły włoskie przeżywały. Postanowił wtedy  zastąpić  ginące pszczoły miejscowe włoskimi, wymieniając w rodzinach matki pszczele. Kolejnym krokiem była selekcja  najodporniejszych rodzin pszczelich tak, że obecnie choroba roztoczowa nie stanowi większego problemu w Anglii.
Inny bardzo dobrze znany przypadek dotyczy hodowli pszczół  odpornych na zgnilec amerykański. Park i in. (1937) odkryli, że niektóre rodziny pszczele były odporne na zgnilec amerykański nawet wtedy, gdy wstawiano do nich zarażony czerw, podczas gdy inne padły po zarażeniu ich sporami Baccillus  larvae. Prace hodowlane kontynuowano dotąd, aż  wyprodukowano wysoce odporne linie pszczół. Po 15 pokoleniach, selekcjonowanych w latach 1935-45 odporność osiągnęła około  98%. Zbadano również  mechanizm tej odporności. Woodrow i Holst (1942) spostrzegli, że pszczoły linii odpornych usuwają  martwe larwy, a wrażliwych nie czynią tego. Rothenbuhler (1964) zauważył, że odporność  pszczół zależna jest od higienicznego zachowania dorosłych pszczół. Robotnice pszczół z linii odpornych szybko odsklepiały komórki z martwymi larwami i usuwały je.

Przedstawione  przykłady wskazują że należy wyjaśnić, dwa zagadnienia aby móc z powodzeniem prowadzić  hodowlę w kierunku odporności pszczół na warrozę:
1. Czy istnieją różnice w odporności na warrozę  pomiędzy różnymi rodzinami pszczelimi?
2. Na czym polegają  mechanizmy odporności rodzin pszczelich na warrozę?
Odpowiedź  na te dwa pytania ułatwi i przyspieszy wyhodowanie odpornych linii  pszczół.

Źródło: referat prof. Wojke wygłoszony na Konferencji Krajów Skandynawskich w Orebro w Szwecji w dniach 16-17.04.1988r.

Wojciech Pelczar